Odezwała się do mnie kolejna rodzinka i bardzo
mocno zastanawiam się nad nią, pomimo, że jest daleko od Londynu, ale
może dzięki temu rzadziej bym tam jeździła i mniej kasy wydawała?
Szczegóły jak zawsze w tym samym poście (TU) , ale to nie o tym chciałam napisać...
Generalnie
chciałam wyrazić swoją frustrację związaną z tym, że te rodziny nie
odpisują na maile, rozumiem, że może są zabiegani, ale 15 min w ciągu
tygodnia znaleźć nie mogą? Pytają mnie o skype adress, a później cisza.
albo u nich to normalne, a ja się po prostu zbyt przejmuję, albo coś jest nie tak z nazwą mojego skajpa <bezradny>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz