27.08.2013.
11:35 Lublin.
13:20 Londyn Luton.
Bilet 676 zł, bagaż do 32 kg.
Walizka kupiona.
Pakowanie od wtorku.
Już tęsknię.
Tak drogo, bo za późno się zdecydowałam na podróż samolotem i to jeszcze z Lublina, nie z Warszawy.
Ale już jest. Mam bilet, mam walizkę, mam ciuchy nakupione. Nooo, może przyda się jeszcze kilka par skarpetek, dodatkowo przejściówka i suvenir dla dziewczynki.
W ostatnich dniach na rynku był Jarmark Jagielloński, czyli same regionalne, typowo słowiańskie produkty, zazwyczaj wyrabiane ręcznie, nie komercyjnie. Więc zaopatrzyłam się w słoiczek pysznego, rzepakowego miodu, słoiczek pyłku kwiatowego (szczerze mówiąc sama pierwszy raz widziałam coś takiego i muszę się jeszcze dokładnie dowiedzieć, jak to przyrządzać) i oscypki. Przywiozę to rodzince. myślę, że z chęcią spróbują regionalnych produktów. Oprócz tego dostałam od chłopaka malutki, ładny słoiczek zamarynowanego sera koziego- 'bunc'. I chyba jeszcze dorzucę marynowane grzybki- kurki, od mojego dziadka, ale zobaczymy, bo muszę uważać na kilkogramy :)
Dla małej mam na razie tylko bransoletkę i szczerze mówiąc nie mam pomysłu co jeszcze jej przywieźć. Może zestaw gumek kolorowych, spinek itd, żeby mogła ją ładnie czesać do szkoły? Całkiem niegłupie...
Lista rzeczy do spakowania zrobiona, dzisiaj i jutro to moje dwa ostatnie dni w pracy, a później pakowanie, impreza pożegnalna i kilka ostatnich dni na nacieszenie się rodzinką i chłopakiem, a później płacz i pożegnania i bach, zaraz będę w Anglii... : O
Wiem, że jeszcze sporo przede mną, ale wracam pod koniec lipca, siedzę do połowy września w Polsce, w tym czasie przyjeżdża Michał i potem jedziemy razem do Nowej Zelandii przez Dubaj :)))
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz