środa, 6 listopada 2013

Dzień 69: co na prezent?

W niedzielę są urodziny Host Dad. Chciałam mu kupić taki gigantyczny kubek, bo on takie uwielbia, a ma tylko jeden, który muszę co chwilę myć, bo w innym herbaty nie wypije.. No, ale nie mogę nigdzie znaleźć. Są na ebayu, ale nie zdążę do neidzieli. Muszę wymyślić coś innego....

Poza tym to dni jakoś mijają, bez pośmiechu, ale i nie za wolno.

i tak jak obecałam:
We wtorek byłyśmy z mamą i Poppy w Dover, gdzie są słynne białe klify. Przyznam szczczerze, że rzadko podobają mi się miejsca, które są atrakcyjne tylko ze względu na jakieś ładne widoki, ale białe klify bardzo mi się podobały i chciałabym tam jeszcze wrócić.












 takie greckie,,,


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz